środa, 6 listopada 2013

Wojna.

 Dziś na Insula a'ris mieszka wielu potomków, legendarnego założyciela plemienia, nie są to tylko starsze osoby, w społeczeństwie mieszkańców wyspy jest też wiele dzieci. Młodzi Abjéctianie (tak nazywano członków plemienia) lubili słuchać, jak starsi z nich opowiadali historie związane z wyspą. I tak pewnego dnia  8 letni Miroggo,  w czasie wieczornego ogniska plemiennego, na którym miał przyjąć miano dorosłego samca, poprosił jednego z starców o opowiedzeniu o największej z wojen pomiędzy wyspą
Insula a'ris a odległą od niej ziemią.
  Takie opowiadania stały się już tradycją  ognisk przejścia,dlatego też starzec zgodził się. Zapadła cisza, z ziemi zaczęła unosić się mgła w której ukazał się szaman.
Proszę o ciszę, Dirtezjasz (tak na imię miał starzec) spełni życzenie Mirogga, a gdy skączy opowiadanie, odprawi ceremonie przejścia. Na której jak wiecie każdy dorosły samiec  pierwszy raz przybiera swoją wilczą postać, niestety dziewczynki muszą na to poczekać trochę dłużej. - Zaczął szaman.
A teraz czas na opowiadanie. - Skończył, po czym razem z mgłą w której stał rozpłynął się.
-Najpierw poproszę cię. - Powiedział Dirtezjasz, wskazując, na Mioroggo. -Abyś usiadł  tu przed swymi przyjaciółmi, dzisiejszy dzień to twoje święto. - Przerwał by po chwili zacząć opowiadanie.

Młody Miroggo siedział teraz blisko, ognia, jego rude włosy odbijały blask promieni, a brązowe oczy wpatrzone w starca, oddawały zainteresowanie, jakie budziło w nim opowiadanie. Głos starca odbijał się echem po wielkich lasach wyspy.
- Jak dobrze wiecie nasz pradziad Abjéctio, nie odszedł z rodzinnego miasta żyjąc w pokoju z ludźmi. Zanim z dążył stworzyć naszą wyspę, wiadomość o tym co zrobił obiegła całą ziemię, i nawet gdy już mieszkał na naszej kochanej  wyspie, ludzie nie chcieli dać mu żyć, przez wiele lat napadali na tę ziemię, ale na szczęście, 
Abjéctio dał radę ochronić jej bogactwa i swoje życie. Jednak ludzie nie zaprzestali. Największy z najazdów miał miejsce, wiele lat po śmierci naszego pradziada, na Insula a'ris napadło wtedy prawie  100 tysięcy, mężczyzn, nasi potomkowie niebyli jednak słabi. Na wyspie wtedy już od wielu lat z pokolenia na pokolenie, ojcowie szkolili swoich synów do walki, wręcz,i posługiwania się toporami. A niebyły to byle jakie topory, szaman który w tamtych czasach zajmował się robieniem toporów odkrył nie zwykłą właściwość strumienia. Gdy do żelaza dodało się chociaż kroplę, wody z Lacrimis Lune stawało się ono naprawdę twarde, a zrobione z niego topory były tak ostre że potrafiły przeciąć nawet, najtwardsze skały. Każdy samiec miał specjalnie dla niego stworzone dwa topory, dopasowane do mocy jego magii,  a topór który przez lata nią nasiąkał  stawał się nie zniszczalny, i tylko wzmacniał rzucane zaklęcia.Wiec gdy na wyspę spadła groza wojny każdy z samców wziął swój topór i ruszył do walki. Wojna ta była naprawdę krwawa..Każdy z wilków plemienia bronił wyspy jak tylko umiał, gdy trafił na człowieka potrafiącego się obronić przed toporami, nawet o takiej mocy, albo rzucał na niego zaklęcie, albo przyjmował wilczą postać i rozszarpywał ofiarę  Wojna skończyła się. po zaledwie dwóch dniach walki. Żaden człowiek nie przeżył, plemię poniosło stratę tylko jednego z wojowników. Zginął on od własnego zaklęcia odbitego, przez srebrną tarczę rywala, zdążył osłonić się toporem, lecz niestety zaklęcie które miało zmienić wroga w kamień przeniknęło do jego serca, zmieniając je w szmaragd, a ciało które przyjęło postać piasku uleciało razem z wiatrem.  Szaman  który zbadał serce, powiedział że ma ono teraz wielką moc, i człowiek który dostanie je w swoje ręce,może przejąć zdolności prawdziwego właściciela, od tamtej pory szmaragdowe serce które dalej bije jest chronione przez najsilniejszych z nas.tak skończyła się wielka wojna. -Starzec skończył historię.
 A teraz Miroggo, chodź tu do mnie.- Wezwał do siebie chłopca.
- Czy jesteś świadomy,swojej mocy i tego co z niej wynika. - Zapytał.
-Tak jestem. -Młodzieniec, odpowiedział.
- Czy obiecujesz dbać o wyspę i być wiernym członkom plemienia, i czy chcesz przystąpić do trzech prób związanych z twoim przejściem. -Dodał kolejne pytania.
- Tak. -Pewny siebie młodzieniec, pokiwał głową.
-A więc zaczynajmy, pierwsza próba to próba ognia. Masz za zadanie używając jedynie swoich mocy rozpalić ognisko, i zmusić płomienie, do przybrania kształtu wilka. - Wyjaśnił starzec.
 Chłopak lekko machnął ręka i przed oczami widzów pokazał się wielki płomień, o kształtach wilka.
- Gratulacje. Drugie zadanie to próba wody i powietrza, masz tak zmienić jej właściwości by nad każdym z nas zawisła bańka wody i wisiała tak aż do końca ceremonii. - Staruszek wyjaśnił drugie zadanie.
 Miroggo, znów ledwo machnął dłonią, a nad głowami ludzi uformowały się obfite kule wody.
 - Brawo, to zadanie będzie najtrudniejsze, nigdy wcześniej nie miałeś z nim do czynienia, będzie boleć, tak zawsze jest za pierwszym razem, ale później nie będziesz już tego czuł, masz przyjąć swą wilczą postać, pierwszy raz,i opanowując emocje pozostać tu gdzie stoisz bez względu na to co by się działo.- Chłopiec dostał kolejne polecenie.
 Młodzieniec skupił wszystkie swoje siły i przyjął postać czarnego wilka z białym "pędzlem'' na ogonie, nie spodziewanie na głowę spadła mu jedna z baniek, zobaczył tylko że pozostałe bańki też opadły, a  ognisty wilk zaczął po kolei  pożerać członków plemienia. Jego oczy zakryła woda, nic nie widział.słyszał tylko wrzaski przerażonych osób. Od środka mocno targały nim emocje, wiedział jednakże jako wilkmoże zrobić coś głupiego dając się im ponieść, więc zamknął oczy i czekałco będzie się dziać.Po chwili, usłyszał brawa i wiwaty. Otworzył oczy,wszystko było na swoim miejscu..
- Zdałeś wszystkie trzy próby, młodzieńcze witaj wśród nas. - Powiedział starzec.
 Miroggo przyjął z powrotem ludzką postać, podziękował zajął swoje miejsce i tak plemię świętowało aż do rana.

1 komentarz:

  1. Wow. Niezły rozdział. Tylko na Twoim miejscu zastanowiłabym się nad Betą, bo ktoś powinien sprawdzać rozdziały, niestety robisz błędy. Co do treści to jestem bardzo zadowolona i bardzo mi się podobało^^
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń