czwartek, 21 listopada 2013

Resurrectione Rituali

-Miroggo wstawaj. - Tak rano obudziła chłopaka matka. - Szaman mówi, że odnalazł już drugi topór (w pierwszym opowiadaniu pisałem że Plemieńcy używają dwóch toporów) - Skończyła i wyszła z jego pokoju. Gdy tylko Miroggo przyszykował się, wyszedł z domu  i ruszył do szamana. Kiedy wyszedł za zewnątrz zobaczył, że na drodze jest wyjątkowo dużo osób, a każda z nich tajemniczo szepce o czymś z inną.
Jak zwykle mieszkańcy wyspy zapomnieli o tym, że szept nic nie da, bo ich czuły słuch i tak wyłapie każde słowo. Dlatego też Miroggo usłyszał co było tematem zainteresowania.
- To prawda nasz szaman już znalazł na to sposób...- Słyszał niedokończone rozmowy.
Teraz przyspieszył kroku, bo był ciekawy o co chodzi. Po krótkiej wędrówce dotarł pod drzwi starego domu. Zapukał i jak zwykle otworzył mu szaman. Miroggo zapomniał już o toporze, teraz interesowało go tylko to o czym mówili ci wszyscy ludzie, więc gdy tylko usiadł, z ciekawością zapytał co takiego odkrył mędrzec.
-Nie mogę ci zdradzić, jedyne co ci powiem to to, że spełnia się przepowiednia. - Odpowiedział.
-A ty chyba przyszedłeś tu po to. - Dodał rzucając mu topór i gdyby nie Telekineza (którą  Miroggo podobnie jak kierowanie żywiołami jako jedyny na wyspie miał wśród swych umiejętności) ostrze wbiło by się mu w głowę. - Widzisz jesteś naprawdę zdolny, a teraz musisz już iść. - Podsumował sytuację szaman.
-Dobra, to do zobaczenia. - Pożegnał go młodzieniec.
-Do wieczora - Odpowiedział starzec, po czym zniknął. Te słowa mędrca zdziwiły chłopaka. Ale jednak fakt, że miał już oba topory, i że jakaś przepowiednia spełnia się na jego oczach odwrócił jego uwagę. Kiedy wrócił do wioski powiedział rodzicom, że idzie potrenować i udał się do lasu obok domu, trening był ciężki. Zaczął jak zwykle od kilku kopnięć i uderzeń, potem poćwiczył używanie topora i zaklęć, a na koniec umiejętność kierowania żywiołami. To co tam się działo było piękne, co chwile tworzył coraz to inną formę, raz były to zwierzęta, a raz ludzie. Teraz skupił się tak, że udało mu się zapanować nad wszystkimi czterema żywiołami naraz. Przybrały one kształt owijających się ku górze łodyg, a gdy przebiły chmury z nieba zaczęły spadać figury przypominające liście. Był to naprawdę wspaniały widok. Ale za chwile miał nadejść moment kulminacyjny, ze spadających liści, utworzył się wilk, wyglądem przypominał morze, a jego prześwitujące przez powłokę wody serce, było stworzone z ognia, na grzbiecie wzbijały się falę, wywołane żywiołem wiatru, a brązowe ziemiste oczy spoglądały na młodzieńca. Dookoła już dawno zrobiło się ciemno, a jedynym źródłem światła było serce stwora. Dzięki niemu Miroggo zdążył zauważyć że jego sąsiedzi udają się do kręgu.W tym momencie rozproszył się, a monstrum zniknęło, chłopak przypomniał sobie słowa szamana. To o to mu chodziło, zawsze spotykali się z nim w kręgu. Miroggo schował więc topory za pas i razem z ludźmi ruszył do kręgu. Na środku stał mędrzec naszykowany do jakiegoś rytuału, a za nim trzech umięśnionych panów
-Dziś nareszcie po tylu wiekach odbędzie się rytuał Resurrectione Rituali. - Zaczął. - Przynieście je.
Panowie sięgnęli do stalowego kufra i wyjęli jakiś zakurzony przedmiot. Dmuchnęli na niego i natychmiast pokazał się kamień odbijający blask ogniska.
-Tak to legendarne serce jednego z wojowników. - Pomyślał młodzieniec.
-Dziś przywrócimy naszego brata do życia, dziś wypełni się kolejna część przepowiedni. - Krzyknął szaman, a ludzie siedzący wkoło nie ukrywali radości. Szaman podniósł kamień do góry wymawiając niezrozumiałe dla nikogo słowa. Po chwili jednak zaczął mówić normalnym językiem.
-Twoje serce, ono może dać twoje zdolności, obudzić prawdziwe zło, dlatego dziś przywracamy cię do życia, zawdzięczał będziesz to komuś takiemu jak ty, komuś kto tak samo jest inny, kto jest tak potężny jak ty, bowiem tylko ktoś taki może nadać ci życie. Ale nie zrobi tego za darmo, póki będzie tego potrzebował, będziesz jego nauczycielem. To jego krew da ci życie, a jeżeli go zdradzisz, wrócisz z powrotem do świata zmarłych. - Skończył  starzec. Mieszkańcy wyspy rozejrzeli się po sobie nikt nie wiedział kto jest tak potężny. Szaman odłożył kamień na półkę i posypał ziemią zebraną z dawnego pola bitwy. Oto twoje nowe ciało. - Teraz wskazał na Miroggo'a. - Ty chodź do mnie. - Daj mi swój topór. - Chłopak grzecznie wyjął broń zza paska i podał, starzec złapał go za rękę i powoli ją naciął, kropla krwi spłynęła na kamień. Uderzyło ich oślepiające światło, a po chwili obok stał już wojownik.
-Tak panie. - Skłonił się w stronę chłopca.
-To twój nauczyciel, ma takie same dary jak ty, może wiele cię nauczyć. - Przekazał mu szaman.
Miroggo był zdziwiony, a ludzie z wioski już dawno rozeszli się do domów. Nowy nauczyciel chłopaka zamieszkał wraz z nim. A całą noc spędzili na rozmowie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz